Indie&Nepal

niedziela, 20 lipca 2014

Tak jak postanowiłyśmy, tak zrobiłyśmy. Plan wyjazdu przygotowała Ania, dołączył do nas Mariusz i w czwórkę wyruszyliśmy do Indii...

Już sama jazda zdezelowaną taksówką z indyjską muzyką na ful wprowadziła nas w odpowiedni klimat, a jazdą rowerową rikszą zatłoczonymi ulicami powodowała salwy nieopanowanego śmiechu...

Chociaż gdy nie spisaliśmy dokładnych danych hotelu i nie mogliśmy do niego trafić, przestało się robić zabawnie. Na miejsce podprowadził nas... tybetański mnich, bo to w tej dzielnicy się zatrzymaliśmy ;)

Z perspektywy czasu wspomnienia z Indii, kraju, do którego już nie pojadę, przyćmiło palenie ciał nad Gangesem w Varanasi... Tak mocne to było doświadczenie.

Bo Taj Mahal to inna kategoria, estetyczne piękno i równowaga...

Z Indii przeprawiliśmy się granicą lądową do Nepalu i cóż za ulga! W porównaniu ze swoim południowym sąsiadem, jawił się Nepal jako kraina uporządkowania i czystości.

Dojechaliśmy do Pokhary, gdzie spotkaliśmy się z Markiem, a następnego dnia wyruszyliśmy w trekking do bazy pod Annapurną...

Indie...

Nepal...

| < Wrzesień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Ulubione: Blogi podróżnicze